Przejdź do głównej zawartości

Malbork cd

No i chciałem pisać o tych swoich podkoszulkach częściej, ale jak zawsze miało być wspaniale, a wyszło jak zwykle. Wracam na chwilę do Malborka, bo niedługo opiszę inną ciekawą wyprawę, której ten zamek był częścią. I możecie popatrzeć sobie na widoczek z którejś starej podkoszulki. I zazdrościć. Bo widziałem niedawno to samo na własne oczy. W kolorze, zachodzie słońca.
Zawsze chcieliśmy pójść na widowisko "Światło i dźwięk", jednak ze względu na sposób podróżowania jakoś nigdy nam się nie udawało. Ale ostatnio (o tym niebawem) udało się nam zmienić sposób podróżowania i osiągnąć zamierzony efekt. Czy było warto ... zawsze, choć może czasem warto pozostawić niektóre marzenia w formie niezrealizowanej?
Jedno o czym warto wspomnieć, to głosy aktorów. Zagłoba z "Pana Wołodyjowskiego" po wielu latach od śmierci zawsze zostanie Zagłobą, choćby udawał Wielkiego Mistrza Krzyżackiego.
Czy zachęcać, czy zniechęcać? Naprawdę nie wiem. Ja po latach oczekiwań i nadziei raczej się zawiodłem. No może poza tym, że razem ze strażnikiem wmeldowałem się ze swoimi synami do części zamku nieudostępnianej normalnie zwiedzającym. Te kilka minut warte były tego dość drogiego biletu. Przy okazji zwracam uwagę, że czas pracy kas biletowych, zwłaszcza w obszarze "czynne do" należy traktować z dużym przymrużeniem oka. Oficjalnie kasy sprzedające bilety na zwiedzanie zamku w Malborku są czynne do 19:30. W praktyce ... do 21:50. Naprawdę rzadki przypadek, gdy coś jest czynne znacznie dłużej niż wynika to z informacji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Adrszpasko-Teplickie Skalne Miasto

W lipcu 2019 roku, gdy odpoczywaliśmy w Kłodzku , w Górach Stołowych i Masywie Śnieżnika odwiedziliśmy również czeski fragment należący do większego zagłębia parków krajobrazowych tego regionu, czyli Adrszpasko-Teplickie Skalne Miasto (wspominałem już o nim, ale dziś zebrało mi się na samodzielny większy wpis). Na wyprawę warto wyjechać z Polski dość wcześnie, tak aby być na miejscu najpóźniej o godzinie 10 rano. Mamy wtedy szansę zaparkować stosunkowo blisko, ale znacznie ważniejsze jest to, że mamy szansę obejrzeć to piękne miejsce przy w miarę niewielkim zatłoczeniu. My zaczęliśmy od strony Adrspach i to chyba jest lepszy kierunek. Ale zanim pojechaliśmy na miejsce wymieniliśmy polskie złote na czeskie korony ... i to był błąd. Już na parkingu okazało się, że opłata za cały dzień płatna złotymi jest niższa, niż w koronach po przeliczniku z poprzedniego dnia z kantoru w Kudowie. Przy okazji okazało się, że poza oficjalnym biletem do parku, za który można zapłacić kartą wszędzie możn...

Schronisko na Starych Wierchach

 Drugi dzień wyjścia w góry rozpoczęty w Kolibie na Łapsowej miał być obfity w miejsca, które lubię. Stare Wierchy od dawna się do tych miejsc zaliczały. I na szczęście nic się w tym obszarze nie zmieniło. Nieduże stare schronisko pięknie unowocześnione. Dla mnie jedno z pierwszych w którym nie było problemów z ciepłą wodą, a jedzenie było ciekawe. Niezły klimat powoduje, że próba zamówienia pokoju na nocleg musi się odbywać ze sporym wyprzedzeniem. Tak było i tym razem, pierwszy wolny nocleg był chyba we wrześniu przy próbie załatwienia go w lipcu. Ze względu na napięty plan sprawdziliśmy tylko (na wszelki wypadek) menu i poszliśmy na Maciejową. Kiedyś bardzo lubiłem tą bacówkę. Dawno tam nie byłem i bardzo chciałem dojść. Niestety jak bardzo byłem napalony na to miejsce tak bardzo się zawiodłem. Z ciekawego jedzenia nic nie pozostało, trudno o klimat gdy samo schronisko jest zamknięte dla przypadkowych turystów a posiłki wydawane są przez małe okienko. Zjedliśmy zupełnie przyzwo...

Schronisko na Turbaczu

Turbacz to jedno z pierwszych schronisk, które poznałem jeszcze w początkach szkoły podstawowej, natomiast na pewno było pierwszym, które "zdobyłem" bez rodziców. Później kilka razy w liceum ... i później przez wiele, wiele lat nigdy tam nie wracałem. Dopiero bardzo niedawno wróciłem do tego schroniska między innymi dlatego, że znajduje się na doskonałej trasie, którą w jeden dzień można pokonać z parkingu (np. w Obidowej) przy czym idzie się w kółko bez schodzenia tą samą drogą. W sumie takich tras na 5-6-7 godzin plus jedno czy dwa schroniska nie kojarzę zbyt wiele, bardzo lubię jeszcze trasę z samego końca Rycerki Górnej przez Przegibek i Wielką Raczę (choć na Wielkiej Raczy jedzenie jest OBRZYDLIWE). Może czytelnicy podrzucą jeszcze jakieś ciekawe miejsca. Ale wracając do tegorocznej wyprawy ... po obiedzie wyruszyliśmy ze Starych Wierchów z pewną taką obawą czy zdążymy przed deszczem. Dwa czy trzy razy gdzieś aż w Kilkuszowej daleko zagrzmiało i jakkolwiek było pochmur...