Przejdź do głównej zawartości

Manufaktura Łódź i okolice

Dziś relacja z bardzo bliskiej wyprawy i (mówię o dzisiejszej przygodzie) bardzo mało ciekawej. Black Friday w Manufakturze w Łodzi. I w zasadzie uznałbym ją za męczarnię, gdyby nie jedna poprawiająca humor podkoszulka ...
z emotikonem Świętego Mikołaja.

Skoro już jednak trafiłem do Manufaktury to mimo że dziś byłem tylko na zakupach polecam to miejsce jako ciekawą wyprawę turystyczną. Niesamowity zrewitalizowany kompleks wielkością i skalą przedsięwzięcia ustępujący chyba tylko odbudowie Malborka. Ponad 20 budynków z końca XIX i początku XX wieku odnowionych i rozbudowanych o centrum handlowe. Warto obejrzeć starą elektrownię w której obecnie jest klub, ale jeszcze ciekawszy jest hotel Andels z oryginalnymi fragmentami starej kontsrukcji.

No i jak ktoś już się pojawi w regionie to koniecznie należy zwiedzić Pałac Poznańskiego i stary modrzewiowy kościół św. Józefa na Ogrodowej. Na pytanie co ten kościół ma wspólnego z Izraelem Poznańskim, ówczesnym właścicielem kompleksu fabrycznego przerobionego w XXI w. na świątynię handlu? Otóż kościół ten został przeniesiony z Placu Kościelnego na nowe miejsce w 1888 roku. Inicjatorem przenosin był ksiądz Jan Siemiec. Jednak fundatorem przenosin i potem fundatorem dalszego uświetniania kościoła był właśnie Poznański.

Jakie to dziwne historie można poznać wychodząc kawałek poza centrum handlowe.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Adrszpasko-Teplickie Skalne Miasto

W lipcu 2019 roku, gdy odpoczywaliśmy w Kłodzku , w Górach Stołowych i Masywie Śnieżnika odwiedziliśmy również czeski fragment należący do większego zagłębia parków krajobrazowych tego regionu, czyli Adrszpasko-Teplickie Skalne Miasto (wspominałem już o nim, ale dziś zebrało mi się na samodzielny większy wpis). Na wyprawę warto wyjechać z Polski dość wcześnie, tak aby być na miejscu najpóźniej o godzinie 10 rano. Mamy wtedy szansę zaparkować stosunkowo blisko, ale znacznie ważniejsze jest to, że mamy szansę obejrzeć to piękne miejsce przy w miarę niewielkim zatłoczeniu. My zaczęliśmy od strony Adrspach i to chyba jest lepszy kierunek. Ale zanim pojechaliśmy na miejsce wymieniliśmy polskie złote na czeskie korony ... i to był błąd. Już na parkingu okazało się, że opłata za cały dzień płatna złotymi jest niższa, niż w koronach po przeliczniku z poprzedniego dnia z kantoru w Kudowie. Przy okazji okazało się, że poza oficjalnym biletem do parku, za który można zapłacić kartą wszędzie możn...

Schronisko na Starych Wierchach

 Drugi dzień wyjścia w góry rozpoczęty w Kolibie na Łapsowej miał być obfity w miejsca, które lubię. Stare Wierchy od dawna się do tych miejsc zaliczały. I na szczęście nic się w tym obszarze nie zmieniło. Nieduże stare schronisko pięknie unowocześnione. Dla mnie jedno z pierwszych w którym nie było problemów z ciepłą wodą, a jedzenie było ciekawe. Niezły klimat powoduje, że próba zamówienia pokoju na nocleg musi się odbywać ze sporym wyprzedzeniem. Tak było i tym razem, pierwszy wolny nocleg był chyba we wrześniu przy próbie załatwienia go w lipcu. Ze względu na napięty plan sprawdziliśmy tylko (na wszelki wypadek) menu i poszliśmy na Maciejową. Kiedyś bardzo lubiłem tą bacówkę. Dawno tam nie byłem i bardzo chciałem dojść. Niestety jak bardzo byłem napalony na to miejsce tak bardzo się zawiodłem. Z ciekawego jedzenia nic nie pozostało, trudno o klimat gdy samo schronisko jest zamknięte dla przypadkowych turystów a posiłki wydawane są przez małe okienko. Zjedliśmy zupełnie przyzwo...

Schronisko na Turbaczu

Turbacz to jedno z pierwszych schronisk, które poznałem jeszcze w początkach szkoły podstawowej, natomiast na pewno było pierwszym, które "zdobyłem" bez rodziców. Później kilka razy w liceum ... i później przez wiele, wiele lat nigdy tam nie wracałem. Dopiero bardzo niedawno wróciłem do tego schroniska między innymi dlatego, że znajduje się na doskonałej trasie, którą w jeden dzień można pokonać z parkingu (np. w Obidowej) przy czym idzie się w kółko bez schodzenia tą samą drogą. W sumie takich tras na 5-6-7 godzin plus jedno czy dwa schroniska nie kojarzę zbyt wiele, bardzo lubię jeszcze trasę z samego końca Rycerki Górnej przez Przegibek i Wielką Raczę (choć na Wielkiej Raczy jedzenie jest OBRZYDLIWE). Może czytelnicy podrzucą jeszcze jakieś ciekawe miejsca. Ale wracając do tegorocznej wyprawy ... po obiedzie wyruszyliśmy ze Starych Wierchów z pewną taką obawą czy zdążymy przed deszczem. Dwa czy trzy razy gdzieś aż w Kilkuszowej daleko zagrzmiało i jakkolwiek było pochmur...